Skocz do zawartości


Zdjęcie
* * * * * 1 głosy

III Rzesza i Haunebu


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
15 odpowiedzi w tym temacie

#1 Dreamer

Dreamer

    Cogitationis poenam nemo patitur

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1702 postów
  • GG: 873095

Napisano 05 marzec 2008 - 22:08

Chciałem troszkę odgrzebać znany temat dodając kilka fotek

Fakt, iż Niemcy podczas II Wojny Światowej pracowali nad zaawansowanymi technologiami wojskowymi nie jest już tajemnicą. Ważniejsze projekty, których realizacja w praktyce miała się rozpocząć po 1944 roku, są jednak do tej pory tajne i nieznane większej liczbie mieszkańców naszej planety.

Sprawa zaawansowanej technologii ujrzała światło dzienne od kiedy to Sir Roy Feddon, szef tajnego niemieckiego instytutu techniki, pracującego dla szczebla ministerstwa zajmującego się produkcją pojazdów latających, w 1945 roku oświadczył:
"(...) Widziałem część z projektów i całe linie produkcyjne... Gdyby Niemcy upadły kilka miesięcy później, sprzęt ten spowodowałby odwrócenie szali zwycięstwa..."
Kapitan Ruppelt, szef Amerykańskich Sił Powietrznych dodał w 1956 roku:
"Kiedy skończyła się II Wojna Światowa, Niemcy posiadali szereg różnego rodzaju pojazdów w kształcie koła i elipsy, oraz zupełnie nowe pojazdy w trakcie dopracowywania. Mimo faktu, iż dowództwo zajmowało się wtedy dopiero fazą wstępną, były to jedyne osoby, które wiedziały i mogły odróżnić te obiekty od prawdziwych, o których mówili świadkowie, którzy zobaczyli UFO..."

Część z nowoczesnych wówczas osiągnięć techniki jest dobrze znana do dzisiejszego dnia. Pierwszy samolot odrzutowy Heinkel 178 wystartował w 1939 roku. W 1943 roku Niemcy wprowadzili go jako element wyposażenia wojska - oczywiście już wtedy znacznie udoskonalony i niezawodny - jego nazwa brzmiała Messerschmitt 262. Pojazd ten bez problemu mógł dogonić najszybszy wtedy samolot Aliantów.

Napędem maszyny był silnik odrzutowy.

Heinrich Focke, jeden z czołowych twórców niemieckiej technologii wojskowej, zaprojektował i wdrożył do produkcji modele samolotów śmigłowych: FW6, Fa223, Fa226, Fa283 (zdjęcie po lewej) oraz model 284.
Zastosował wtedy system napędu, który jest używany do dzisiejszego dnia w większości helikopterów.
Focke zaprojektował także nowoczesny, startujący pionowo statek-rakieta, który trafił na deski kreślarskie zaraz po zakończeniu wojny. Na końcu każdego z trzech długich ramion był zamocowany specjalny system odrzutowy (patrz projekt >>). Kręcące się ramiona pozwalały obiektowi na uniesienie się w powietrze podobnie jak helikopter, lecz z zupełnie większą prędkością i siłą.
Inne obiekty o zaawansowanej myśli technicznej to chociażby bomby V-1, używane przez III Rzeszę przeciwko Wielkiej Brytanii.
Rakieta V1:
Dołączona grafika

Drugą, udoskonaloną wersją była rakieta V-2. Miała być ona zupełnie nowym obiektem wojskowym. Jej transkontynentalna działalność mogła pogrzebać losy nie spodziewających się niczego rosyjskich obywateli, czy żyjących wówczas w dostatku Amerykanów. Rakieta mogła podróżować z prędkością przekraczającą 5-krotnie prędkość dźwięku, jedna była zdolna wysadzić dzielnicę średniego miasta.
Dołączona grafika
Niemcy nie skończyli jednak na V-2. Ciekawym obiektem była śmiesznie wyglądająca maszyna ME 163, pierwszy samolot odrzutowy, który poruszał się z prędkością blisko 1000km/h.
Cóż - to mniej więcej część ze znanych powszechnie dokonań faszystowskiej Rzeszy podczas II Wojny Światowej. Nie wszystkie fakty ujrzały jednak światło dzienne. Prowadzone na szeroką skalę badania nie mogły się przecież wydostawać nawet w ręce najbliższych współpracowników - prawdopodobieństwo zdrady było zbyt wysokie.
14 grudzień 1944 roku - gazeta New York Times pisze w jednym z artykułów: "Tajemnicza latająca kula nową bronią Niemiec."

"Centrala Główna Alianckich Sił Ekspedycyjnych, 13 Grudzień 1944 roku - Nowa niemiecka broń zrobi przerażające wrażenie na wschodnim froncie - doniesienie z dzisiejszego dnia. Pilot Amerykańskich Sił Lotniczych doniósł, iż podczas lotu zwiadowczego zauważył srebrne, okrągłe obiekty na niemieckim niebie. Kule znajdowały się w gromadzie lub poruszały się same. Bywały momenty, kiedy to stawały się półprzeźroczyste...".

Podobne zdarzenie (a było ich dość sporo) zostało zgłoszone przez pilota weterana z 415 Nocnej Eskadry Lotniczej.

Znajdował się wówczas na misji zwiadowczej nad Hagenau. Był 22 grudzień 1944 roku, godzina 6 rano. Podczas gdy leciał na wysokości 1000 stóp, pilot i operator radaru zauważyli dwa obiekty za ogonem samolotu. Tajemnicze obiekty świeciły pomarańczowym światłem i co pewien czas zbliżały się bliżej samolotu. Pilot wszedł w ostrą beczkę, obiekty mimo to poleciały tuż za nim. Przez dwie minuty tajemnicze pojazdy podkradały się za pilotem, w wyniku czego musiał on wykonywać klasyczne manewry obronne, gdy nagle po chwili zniknęły...

Wyjaśnianie sytuacji, która zaszła było nie lada problemem dla wojskowych. W żadnym z przypadków piloci nie atakowali tych obiektów, nie byli także przez nie zaatakowani. Nazwano je "Foo Fighters". Do tej pory (oficjalnie) nie zostały te zdarzenia w jakikolwiek wyjaśnione. Było jednak pewne, iż nie była to technologia Aliantów - i to był jeden z najpoważniejszych problemów dla dowódców.
W ciągu następnych 10 lat, kiedy to fikcja częściej wygrywała z rzeczywistością, osiągnięcia niemieckiej technologii wyparowały. Dziś możemy wnioskować, iż tajemnicze obiekty na niebie, to udoskonalenie celowo zapomnianej po II Wojnie Światowej zaawansowanej technologii antygrawitacyjnych pojazdów.

Doszukiwanie się prawdy z roku na rok było rzeczą wymagającą coraz więcej poświęcenia. Oddziaływanie faszystowskich (wówczas jeszcze) pisarzy science-fiction było na tyle silne, aby prawda bez problemów mogła zatrzeć się z kłamstwem, zaś rzeczywistość była coraz trudniejsza do zweryfikowania. Oddzielenie prawdy z ostatnich 50 lat od wymysłów pisarzy, to rzecz, która wymagała wielu wyrzeczeń.
Jedną z osób, która pracowała w czasie wojny nad projektami latających spodków był kapitan Luftwaffe, konstruktor pojazdów latających Rudolph Schriever. W 1950 roku oświadczył, iż pracował pod Pragą w składzie małej ekipy, której celem było opracowanie nowego typu spodka latającego.

Informacja ta pojawiła się pierwszy raz w mediach w gazecie "Der Spiegel" z 30 marca 1950 roku w artykule "Untertassen-Flieger Kombination".

"... Rudolph Schriever, który twierdzi, że inżynierowie z całego świata od początku lat 40-tych prowadzili badania nad spodkami latającymi, planuje zbudować taką maszynę dla Stanów Zjednoczonych w czasie od 6 do 9 miesięcy. 40-letni absolwent Uniwersytetu w Pradze dodaje, iż zrobił kopię dokumentacji maszyny, którą nazywa latającym dyskiem. Udało mu się to przed upadkiem Niemiec, albowiem później dokumenty mogłyby ulec skonfiskowaniu. Twierdzi, iż maszyna może rozpędzić się do prędkości bliskiej 2600 mil na godzinę..."



Część z materiałów Rudolpha trafiła do mediów. Na dokumentach znajdowały się rysunki potężnych spodków latających, a także całe serie dokumentacji technicznej, które niestety były niekompletne. Schriever zmarł pod koniec lat 50-tych.

Badacz Bill Rose zajmujący się tą sprawą odkrył, iż Schriever pracował z innymi naukowcami, jak Klaus Habermohl oraz Giuseppe Belluzo (włoski inżynier), a także z dr Walter Miethe. Badania Rose wykazały, iż Miethe był dyrektorem programu pojazdów grawitacyjnych w dwóch ośrodkach poza Pragą. Znamy trochę więcej szczegółów nt. pracy dr Waltera, jednakże nie znamy dokładnych informacji nt. Wernhera von Brauna, który był od 1933 roku jego fotografem.

Obecnie jesteśmy pewni, iż przynajmniej jeden z naukowców, którym był m.in. Viktor Schauberger był zaangażowany w produkcję latających dysków. Przyleciał do Pragi w roku 1945 - jak przyznawał Schriever. Jego początkowe eksperymenty związane były z lewitacją. Urodzony w 1885 roku, Schauberger interesował się w szczególności naturą. Początkowo jako wybitny nauczyciel, później jako badacz poznawał we własnym zakresie naturalny mechanizm wymiany energii na Ziemi.

Twierdził, że "obecna technologia używa złych zjawisk. Bazuje na entropii - ruchowi, który jest używany przez naturę do rozdzielenia zbitej materii. A jednak... natura używa zupełnie innego typu zjawiska przy wzroście. Panująca technologia bazująca na eksplozji - spalaniu paliwa i rozdzielania atomów - wypełnia świat w rozprzestrzeniającą się, generującą ciepło energię środka, która jest szkodliwa."

Schauberger wierzył, iż obecną produkcję energii można zastąpić odwrotnym procesem do tego, który ma miejsce obecnie, czyli takim, który stosuje natura. Był on przeciwnikiem hydroelektrowni: "Gdy woda pod ciśnieniem przelatuje przez turbiny, rezultatem jest 'martwa woda'". W związku z tym zaprojektował on specjalną wersję turbin ssących, które "ożywiają" wodę.
Obecnie technologia bazująca na odkryciach Schaubergera jest szeroko stosowana na świecie (m.in. kasyna w Las Vegas). Przy użyciu odpowiednich urządzeń można pominąć czysto fizyczny proces uzdatniania wody zastępując go specjalnym procesem "ożywiania wody".
Jeden z takich wynalazków, zwany maszyną żywej wody został wprowadzony do produkcji. Posiada kilkanaście patentów: 4,612,090; 5,203,970; 6,409,888 (< amerykańskie), w tym wiele zagranicznych.

Jego syn pamięta spotkanie swojego ojca z Hitlerem.
W czerwcu 1934 roku mój ojciec został zaproszony przez na spotkanie w Reichstagu przy udziale Hitlera. Hitler chciał wiedzieć wszystko nt. najnowszych osiągnięć, różnych możliwościach zastosowania najnowszych projektów w praktyce. W końcu powiedział 'tak, szukam nowej technologii, która musi być w pełni naturalna, zgodna z moimi myślami, taki jest mój prawdziwy program'. Wkrótce po spotkaniu, Hitler jako kanclerz wręczył dwóm deputowanym swoje rozkazy. Oboje zaczęli dyskutować nt. planu Hermana Geoeringa. Chwilę później powiedział: 'Viktor Schauberger, będziesz rozmawiał jutro z dwoma deputowanymi, lub ewentualnie dziś wieczorem. Tak, my Niemcy przyniesiemy światu nową naukę!".

Hitler planował zlecić Schaubergerowi zbudowanie nowego statku latającego, który będzie mógł lewitować bez używania do tego efektu spalania i jakiegokolwiek paliwa. Idea nowego pojazdu zrodziła się 5 lat wcześniej, kiedy to Schauberger rozwinął badania nad lewitacją przy zmienionych warunkach temperaturowych. Naukowiec twierdził, iż odkrył w swoim laboratorium możliwość lewitacji małych obiektów w odpowiedniej temperaturze (obecnie prezentowane doświadczenie na Discovery Science). Schauberger nazwał rezultaty doświadczenia "diamagnetyczną energią lewitacji" i zanotował, iż natura używa tego zjawiska każdego dnia.

Schauberger dostał do pracy grupę naukowców, który mieli mu pomóc w dalszej fazie badań. Podczas pracy ośrodek badań został jednak zbombardowany i musieli się przenieść do w inne miejsce, do miejscowości Leostein. Tam dopracowali do perfekcji latający dysk. Był on napędzany turbiną Schaubergera, która wprowadzając powietrze w charakterystyczny ruch oscylacyjny powodowała uniesienie się obiektu w lewitacji. Później prototyp rozwinięto i technologię z niego zastosowano w wehikule nazwanym Belluzzo-Schriever-Miethe Diskus, obiekcie mającym ponad 22 stopy wysokości. Mógł on przemieszczać się z prędkością ponad 2000km/h, planowano zwiększenie tej prędkości do 4000km/h. W 1945 roku osiągnięto przekroczono barierę 1300 mil na godzinę i wysokość 40 tysięcy stóp nad ziemią w mniej niż trzy minuty. Zanotowano, iż srebrzysty obiekt świecił chwilami niebiesko-zielonym światłem.

W publikacji Municha z 1956 roku w gazecie "Da Neue Zeitalter" czytamy:

"Viktor Schauberger był wynalazcą i konstruktorem nowego rodzaju napędu, implozji, która używając jedynie powietrza i wody generuje światło, ciepło i energię ruchu".
W 1945 roku (m.in. 19 lutego) nad Pragą wiele ludzi zgłaszało informacje o niezidentyfikowanym obiekcie na niebie. Jak później stwierdzono, mógł on mieć ponad 50 metrów średnicy.

Inne ślady pochodzą z wywiadu z dnia 18 listopada 1954 roku dla gazety "Tages Anzeiger". George Klein stwierdził, iż 14 lutego 1945 roku był świadkiem zdarzenia, kiedy potężny dysk osiągnął niebywałą prędkość i niesamowitą wysokość w kilka chwil...

W tym wywiadzie Klein dostarczył także wiele nieznanych faktów dotyczących rakiety V-2, a także informacje gdzie ukrywał się Wernher von Braun. Klein dodał, iż stabilność spodka była oparta o wskazania żyroskopu...

Pewnego rodzaju potwierdzeniem była wypowiedź agenta CIA Virgila Armstronga:
"Wiemy, iż we wczesnych latach wojny Alianci nie wierzyli w zaawansowaną broń, dopóki informacji nie dostarczył im nasz wywiad, który po natknięciu się na szczegóły tych projektów zaczął intensywne prace w tym kierunku. Wtedy to projekty zostały uznane za prawdę, kilka lat później bronią grawitacyjną dysponowały już nie tylko Niemcy..."

Oryginalne zdjęcia i projekty:
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Niemiecka charakterystyka zbiorcza obiektu Haunebu III:
Dołączona grafika
Był to jeden z ostatnich obiektów,o którym informacje wyciekły poza ograniczoną grupę osób.



Prędkość zalecana: 7000 km/h,
maksymalna: 40 000 km/h
Informacje o wersji finalnej zostały utajnione.
Przypuszcza się, iż obiekt dopracowano szczegółowo w 1945
źródło hotnews

#2 Christof

Christof

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 129 postów

Napisano 22 czerwiec 2009 - 09:46

Szukając informacji na temat Waffen SS, natknąłem się na ciekawą stronkę, a na niej na artykuł dotyczący tajnych broni III Rzeszy. Nie znam się na tych sprawach, więc ocenę rzetelności tego artykułu pozostawiam innym forumowiczom.
http://www.ioh.pl/pelne.php?Art=1047

#3 Dreamer

Dreamer

    Cogitationis poenam nemo patitur

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1702 postów
  • GG: 873095

Napisano 22 czerwiec 2009 - 16:44

No artykuł ciekawy, stawiający sprawę niemieckiego UFO w nieco innym kontekście.
Z tym że i ta praca potraktowana jest dość wybiórczo, gdyż autor skupia się głównie na sprawach rzekomych testów takich obiektów a sam fakt zaawansowania badań niemieckich konstruktorów i przede wszystkim sprawa najistotniejsza czyli napęd antygrawitacyjny jest pominięty.
Poza tym ciężko dzisiaj po tylu latach o weryfikację prawdomówności rzekomych budowniczych pojazdów dyskoidalnych.

Wg mnie ten artykuł nie jest żadnym przełem niczego nie potwierdza i niczemu nie zaprzecza w jednoznaczny sposób.

#4 Arek 1973

Arek 1973

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 3271 postów

Napisano 23 czerwiec 2009 - 06:42

Moje osobiste zdanie jest takie że jest dużo pośrednich dowodów na to że hitlerowcy posiadali taką broń, sam interesuję się tym od paru lat i nie tylko z stony nazistów pdsycane są te mity ale informacje potwierdzające pochodzą z wielu państw zaczynając od roku 1950 jak to w USA w gazecie pokazała się pierwsza wzmianka

#5 UFOWORLDNEWS

UFOWORLDNEWS

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 1543 postów

Napisano 23 czerwiec 2009 - 20:28

Cóż dla mnie całe to Haunebu to mit jak i bazy na na biegunie.Jak można wierzyć w ,,zdjęcia" tak jak to na dole' ewidentna grafika komputerowa.

#6 Andrzej 58

Andrzej 58

    Weteran Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1470 postów

Napisano 24 czerwiec 2009 - 22:20

Całkowicie zgadzam się z Dreamerem i Arkiem.
Przytoczony przez Christof artykuł to nic innego jak odwrócenie uwagi od najistotniejszych elementów tematu.
Wielokrotnie padają określenia -mit ,hipoteza, legenda i tak wkoło Macieju -nie wiem dlaczego kojarzy mi się to
z artykułem 911 z łodzi podwodnej.
Do wielu ludzi zajmujących się tą tematyką ,nieprawdopodobnym wydaje się stwierdzenie ,że najtajniejszy i największy kompleks badawczo-produkcyjny II wojny jest do dziś tajny ze względu na projekty tam realizowane.
Riese(olbrzym),bo o nim mówię,w środkach masowego przekazu przedstawiany jako kilka zalanych wodą korytarzy
z trudno dostępnymi ,zarośniętymi wejściami .I to jest właśnie mit.Kompleks obejmuje kilka miast połączonych ze sobą tunelami, z których większośc to sztolnie -pozostałośc po kilkusetletniej działalności górniczej(dziś zalane z powodu
zaprzestania działalności kopalń).Jednak wiele składowych kompleksu jest możliwch do zbadania.
Zeby nie być gołosłownym podam kilka przykładów miejsc i zdarzeń ,które moim zdaniem zasługują na uwagę :
Swiebodzice-zakład Termet na Pełcznicy(dawna montownia Meserschmita)połączenie z kompleksem w górze zamkowej
(Książ).Teren byłego browaru-korytarze w górze zamkowej wykorzystywane jako magazyny,dalej tylko krata.
Mój były szef-urodzony na terenie zamku w czasie wojny-dwa dni błądził wraz z kolegą po kompleksie w górze-weszli w Świebodzicach,wyszli w Wałbrzychu.
Wałbrzych-budowa mostku wjazdowego do supermarketu Auchan przy Wieniawskiego-wiercenie w dnie rzeczki-wiertło z głębokości 9 m wyrzuciło kostkę brukową i trudnydo zidentyfikowania przez pracowników budowy kawałek metalu.
Poniatów (dzielnica Wałbrzycha)-łąka naprzeciw huty szkła-tunel dwustronne zasypany dostepny w latach piędziesiątych-zmierzający wkierunku masywu Ptasia kopa-Lisi kamień gzie Niemcy w śroku lasu zbudoali dwie studnie(kilkudziesięciometrowe)wraz ze stacją pomp,ciekawe skąd były zasilane i do czego służły skoro na powierzchni nie znaleziono linii zasilających.dalej to już znajduje się teren wydobywczy węgla Krakus i kilometry chodników kopalnianych.
Następnie mamy tereny wydobywcze Podgórza zmierzające w kierunku gór Sowich(chyba komentarz zbyteczny)
dalej w kierunku Nowej Rudy znajdują się Ludwikowice Kłodzkie i pułapka na muchy(konstrukcja znana z eksperymentów antygrawitacyjnych).
Trzysta metrów w linii prostej od granicy strefy ekonomicznej odnajdziemy sztolnie
niemieckich kopalni uranu w Julianowie (ciekawe po co Niemcom potrzebny był uran).
Dorzucę jeszcze odnajdywane w gruzowisku skalnym karty perforowane(niektóre częsciowo spalone)
miejsce -przy ulicy 11 Listopada-Stary Zdrój-masyw -Ptasia kopa.
Myślę ,że zasadne jest postawienie pytania -po co w piwnicy zamku Ksiąz zainstalowano sejsmograf,skoro odbywa się tam wiele imprez typu dyskoteka itp.
Czy nie dziwne jest to ,że Sudety były bardziej bronione przez Niemców niż Berlin.
Wunderwaffe to nie v1czy v2 ,lecz Haunebu, Vrill i bomba atomowa .No ,ale przecierz te obiekty latające nie mają prawa istnieć i wszystkie starania manipulatorów idą w kierunku utrzymania jak najdłużej tajemnicy.
Dlatego pojawiają się rewelacje typu -Książ kwatera Hitlera ,bursztynowa komnata ,itd.
Odkrycie tajemnicy Olbrzyma ,to rozwiązanie zagadki(ziemskiego-Mitchell) ufo.

#7 Reaper

Reaper

    Homo Infranius

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 400 postów

Napisano 05 lipiec 2009 - 13:03

nawet jeśli te badania faktycznie miały miejsce to :

-Muchołapka witkowskiego to nic innego jak zwykły zbiornik czy coś takiego- sprawa już kilkakrotnie była zbadana, identyczne znajdują się też w innych miejscach polski. To wyklucza tezę że to muchołapka - bo na muchołapkę dowodów za mało a na na zbiornik (czy co to tam było) dowodów albo za dużo albo i jednocześnie nic jej nie wyklucza.

-Witkowski jest coraz mniej rzetelnym pisarzem, wielokrotnie zmieniał swoje teorie, kiedyś twierdził że była cała masa haunebu itd. teraz twierdzi że dzwon sam był już pojazdem latającym. A w ostatniej książce już nie ma antygrawitacji jest tylko maszyna wyglądająca w jakiś sposób jak dzwon która z samą antygrawitacją ma niewiele wspólnego. W praktyce ten cały dzwon to tylko jego teorie. Dzwon to była w całości jego HIPOTETYCZNA konstrukcja którą przestawił w supertajnych ... tom 2

-Projekt chronos witkowskiego też został obalony przez badania historyczne - zajmowano się w nim badaniami nad bronią/energią jądrową a nie antygrawitacją

-Słynny bączek schaubergera też mimo istniejących planów jak go wybudować nie został do tej pory skopiowany. W zasadzie jeden znajduje się nawet w posiadaniu jego syna (mimo że do tej pory go nie było !) ale co zabawne - jest pozbawiony zasilania

-Searl ... kolejna gwiazda. Wspomniany w trzecim tomie miał niby stworzyć nowe maszyny i owe "perpetum mobile"... lecz tworzy to już od kilku lat i jak to mówią w mensie "i dupa", tylko kasuje pieniądze na tym że "już prawie jest". "Już prawie" to był od samego początku produkcji.

-Witkowski również fałszuje dokumenty które publikuje w swoich książkach. Zostało to uwidocznione przez Rdułtowskiego. Nawiasem on wydał kolejną edycję syndromu v-7 której jeszcze nie czytałem a pewnie warto by było.

Natomiast istnienia maszyn działających na zasadzie efektu coandy chyba już się nie da zanegować. Jednakże całe mity że niby świadkom nadal grożą są śmieszne- maszyna była ledwo użyteczna do czegokolwiek, helikoptery okazały się bardziej stabilnymi, precyzyjnymi i niemal na pewno szybszymi maszynami i tu uwydatnia się głupota historyjek nakręconych żeby stać się sławnym. To taki rak, jak raz się zalęgnie osiąga straszne rozmiary bo sensacja goni sensację.

Całą masę historii o foo fighters uważam za istotną i ważną, jest bardzo prawdopodobne że była to niemiecka broń. Ale dowodów na to nie ma.

#8 Andrzej 58

Andrzej 58

    Weteran Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1470 postów

Napisano 05 lipiec 2009 - 22:12

Reaper-Diabli mnie podkusiły na końcu mojego posta dopisać pułapkę,co dało Ci możliwośc skrytykowania wszystkich, ' którzy zajmowali(zajmują się) rozwiązywaniem zagadek noli i ich historii.W żadnym z postów wcześniejszych nie pada nazwisko Igor Witkowski ,Searl,Schauberger,Quanda.Zadajesz pytanie -jeśli takie doświadczenia były prowadzone?
To ja zadam pytanie-nad czym wg Profesora Mieczysław Mołdawy Niemcy pracowli w laboratoriach wysokiej częstotliwości w obiektach Riese i gdzie one się znajdują?I tu przydało by się troszeczkę wiedzy z elektrotechniki,oraz znajomośc efektów fizycznych zjawisk zachodzących przy pojawianiu się noli.Troszeczkę na ten temat dyskutowaliśmy w temacie Nagranie z Emilcina i sygnał Bhatala.Czy możesz powiedzieć w oparciu o jakie elementy przytaczanych przez Ciebie autorów wyrażasz takie autorytatywne poglądy-dlaczego przyznajesz rację jednym a drugich odsądzasz od czci.
Foo Fighter-wszystko wskazuje ,że nie była to niemiecka broń a raczej osłona eskadr przed Haunebu,ale kto to wyprodukował ,możemy możemy się jedynie domyślać-wszak dopiero po wojnie w Riese kilka lat przebywali Rosjanie a niemieckich naukowców przejęli Amerykanie.
...Swiadkom nadal grożą-jak chcesz się przekonać ,to zejdż do podziemii Książa (wejście z najniższego poziomu po lewej stronie od głównego wejscia do zamku) i zapuść się troszeczkę dalej od wejścia a sam na własnej skórze przekonasz się ,czy to tylko ludowe bajdy.

#9 Reaper

Reaper

    Homo Infranius

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 400 postów

Napisano 06 lipiec 2009 - 00:07

Ludzie a zwłaszcza badacze czy po prostu ktokolwiek kto zajmuje się tą sprawą musi znać ciemną stronę tych historii.

Mówisz o emilcynie mołdawie jakbyś już niewiadomo gdzie był z badaniem ufo i niewiadomo czego się dowiedział. Ale tak naprawdę nie widzę żebyś gdziekolwiek był co widać po tym poście sorry za łypanie z góry na ciebie. Nie że jestem złośliwy życzę wielkiego powodzenia, bo sam muszę trochę w te wszystkie bzdety wierzyć inaczej bym się nimi nie zajmował.

Czyli np ciemną stroną twojego ostatniego postu i tez w nich postawionych :

Słowo Haunebu jak i całe rzekome "dokumentacje" zostały napisane maszyną do pisania która postała dopiero w czasach powojennych, tak że nie widzę większego powodu filozofowania nad osłoną do czegokolwiek, choćby lampy nocnej.

Tak foo fighters mogą (ale nie muszą) podpadać pod broń będącą minami powietrznymi co wysunął witkowski (najprawdopodobniej na podstawie vesco który jest kolejnym źródłem typu Burde, tj bardziej ufologiem fantastą niż specjalistą czy źródłem) między innymi- mówią o takich przypadkach piloci że obiekty foo fighters eksplodowały gdy zbliżyło się do nich no i co do twojej teorii osłony dla haunebu nikt nie raportował że widziano w ich towarzystwie zazwyczaj większy... ani jednej takiej w historiach o foo fighters o ile pamiętam, choć mogę się mylić. Ale tak czy siak raporty o foo fighters jako broni są pełne niekonsystencji, tzn nie są regułą

Nie wiem o jakiej czci ani o jakich ludowych bajdach ani o jakich groźbach z wydaje się że miałeś na myśli sztolnie książa ty mówisz, cały twój ostatni post brzmi trochę jak nawiedzony i utrudnia to ew. poznanie przez nas faktów które mogłyby coś nowego do sprawy o których możesz np ty wiedzieć, być może nawet udowodnić istnienia spodków.

Miethe ? Jego projekt dwunastosilnikowca może i był w kształcie dysku ale nie miał nic wspólnego ani z antygrawitacją ani nie miał szans wzbić się w powietrze a pomysł był na poziomie technicznej wiedzy dwunastolatka, innymi słowy był do niczego. Rewelacje schrievera też nie znajdują żadnego potwierdzenia i na pewno nie budował pojazdów antygrawitacyjnych a lewitujące. W dodatku dysk schrievera najprawodobniej rozleciałby się zanim osiągnąłby te przechwalcze ponad 2000 km/h.

Ale ok ograniczę się do wskazania samych źródeł. Źródłem wszelkich antygrawitacyjnych i elektograwitacyjnych oraz okultystycznych haunebu itd rewelacji jest Gerd Burde. To on dostarczył owe niby dokumentacje maszyn które z realnymi dokumentacjami nie mają wiele wspólnego (nigdy nie rysuje się emblematów na projektach maszyn i szereg innych), w dodatku bardziej przypominają ulotki nie wspominając że są napisane maszyną do pisania powstałą dopiero po wojnie. Co do źródła burde twierdzi że ma je od wywiadu... a to ciekawe , zwłaszcza że film tajemnice 3 rzeszy to nie pierwszy film burdego z tego co pamiętam kręcił filmy o atlantydzie i okultyźmie nazistowskim... innymi słowy to ufolog i twórca spiskowych teorii krążących wokół 2012 itp. więc daleko mu do rzetelnego źródła.

#10 Andrzej 58

Andrzej 58

    Weteran Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1470 postów

Napisano 06 lipiec 2009 - 19:46

Witaj Reaper.
Twój post aż kipi od emocji i przyznam bardzo mi się taka forma podoba.Nie musisz mnie za cokolwiek przepraszać.
Przykro mi ,że wskazywanie miejsc i przytaczanie zdarzeń ,z którymi miałem styczność, odbierasz jako mądrzenie się.
Jeżeli wspomniałem Profesora Mołdawę to jest On ocalałym z obozu Gros Rosen tłumaczem,który w krótkim stwierdzeniu(dla NDW)powiedział nad czym pracowali Niemcy w kompleksie Riese i gdzie co się znajdowało.
Laboratoria w okolicy zamku,fabryki w górach Sowich.Zdjęcia w podczerwieni potwierdzają relację profesra.
Emilcin wspomniałem dlatego,żeby zwrócić uwagę na medialną możliwość manipulacji tak częstą w przypadku tematyki ,którą się zajmujemy i tu pytanie -jak traktować przytaczne przez Ciebie żródła.Czy Witkowski jest bardziej wiarygodny od innych, a może inni bardziej lub mniej wiarygodni są jeszcze od innych- tak wpada się w błędne koło.
I teraz należy zmienić punkt patrzenia.Przecież nole muszą wykorzystywać prawa fizyki-cudów nie ma.
Wszyskie elementy emilcinskiej dyskusji są sprawdzalne empirycznie i wbrew pozorom proste do wykonania.
Po samodzielnym wykonaniu tych doświadczeń sam dojdziesz do wniosku ,że wykonanie napędu opartego o znane
zjawiska jest wykonalne i jest to tylko fizyka.
Wspomniany przez ciebie bączek-doświadczenie jak najbardziej potwierdzone a nawet w stanach można kupić to urządzenie w wielu sklepach.Gadżet ten występował nawet w jednym z filmów fabularnych jak również w jednym z odcinków NDW z Meksyku.Co najśmieszniejsze wystepującey tam efekt resorowania ,zgodny jest z opisem działania krązków Searla(tak tak -wiem, już nie będę).
Pilnowanie kompleksu-to żadna tajemnica -dziadek mojej koleżanki był strażnikiem.
Foo fighters-nie uważasz ,że istotną różnicę stanowi określenie przed a nie jak przytoczyłeś dla ochrony Haunebu.
Dyski konwencjonalne ,proponuję pominąć jako mało ciekawe(choć mogą stanowić zasłonę dymną dla elektrograwitacyjnych
Dokumentacja-racja ,wykonana po wojnie,łatwa do rozszyfrowania prowokacja,odwracająca uwagę i ośmieszająca temat- i o to większości tzw propagatorom chodzi.Dla mnie istotą tematu Riese nie jest to co się o tym mówi,ale to czego się nie robi a powinno się zrobić.

#11 Reaper

Reaper

    Homo Infranius

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 400 postów

Napisano 07 lipiec 2009 - 00:12

Mołdawa udowodnił istnienie latających spodków tak oczywiście... Zaraz pewnie wycofasz się do tego niczym wspomniany witkowski że mówiłeś tylko o pracach w riese i niczym innym jak pokażę ci jaki shit tu próbujesz przepchnąć

Ochrona przed haunebu ... twierdzisz że foo fighters służyły do ochrony przed maszyną która została wymyślona przez Burdego który dokumentacje haunebu napisał po wojnie ową maszyną ...sam to potwierdziłeś że burde to oszust... Bo haunebu wyszło tylko i wyłącznie od burdego bodajże w 1993 roku. Nikt inny wcześniej nie poruszył kwestii takich jak "konwerter tachionowy" i wszystkie duperele które rozdmuchał m.in. witkowski. Starasz się łączyć rewelacje mołdawy z oszustwem burdego czyli próbujesz urealnić mit stworzony po wojnie na temat v-7 przez słuchanie rewelacji mołdawy.

I pokaż mi te wszystkie źródła bączka gdzie go można kupić i filmiki na których lata (bączka S. a nie zabawek z efektem coandy bo to nie to samo, znowu nie wiesz o czym piszesz najwyraźniej), bo w oficjalnej książce autorstwa schaubegera pełne działanie bączka nie jest wyjaśnione... a i nikomu nie udało się skopiować bączka wg. planu

I pokaż mi ten latający dysk searla jak on sam ma problem z wybudowaniem samego seg , normalnie nie mogę się doczekać co jeszcze będziesz próbował tutaj przepchnąć

Kogo obchodzi to kto pilnuje kompleksu riese, czy ty wiesz wogóle o czym ja mówiłem ? Bo jak nie to się najpierw dowiedz może, mówiłem o dysku konwencjonalnym budowanym w czechach w czasie wojny

Prawda jest taka że NIKT jeszcze nie zbudował maszyn antygrawitacyjnych , tych o których wiemy i tym bardziej nikt nie stworzył antygrawitacji w warunkach "podwórkowych" jak np można pooglądać na youtubie... mielisz bzdury chłopie i serdecznie bawi mnie to że jeszcze próbujesz udowodnić i wogóle bronić idei że niby antygrawitacyjne urządzenia można kupić w sklepie czy zobaczyć na youtubie ;)

Zabawne wogóle jest to jak mało wiesz na ten temat i próbujesz się ścigać mówiąc na wszystko pomidor kiedy nie znasz odpowiedzi , w twoim przypadku pomidor zwie się "mołdawa" bo do tego zawsze uciekasz tak samo jak do swojego riese o którym wogóle nie było mowy w moich postach ... tak że o co tobie kaman ? Zacznij od tego co cie boli

Użytkownik Reaper edytował ten post 07 lipiec 2009 - 00:24


#12 Arek 1973

Arek 1973

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 3271 postów

Napisano 07 lipiec 2009 - 06:05

Temat ten interesuje mnie już od paru lat, w ostatnich czasach przybyło trochę artykułów ludzi sceptycznie nastawionych, oczywiście takie też czytam.
Co uderza w oczy to to że sceptycy mówią że nie ma żadnych dowodów, ale o jakie dowody chodzi?, oczywiście że takiego vrila nie ujrzy człowiek w muzeum,a jakby nawet to zaraz podniosą głosy że przez neonazistów w latach powojennyh zbudowany by dalej szerzyć propagandę jak za czasów hitlera.
Sceptycy rzucają różnymi argumentami i dowodami które także nie wniosły nic nowego a niektóre były niepawdą, przepraszam , poprawnie napiszę, myślę że są nieprawdą bo to głosy innych a ja tego nie mam możliwości sprawdzić. Przykładem tego jest podobno fakt że ludzie którzy budowali te obiekty nigdy nie istnieli(Miethe,Schriever, Belluzo i inni), zostali wymyśleni, tak pisze jeden sceptyk w swoim artykule.Po jakimś czasie okazało się że te osoby jednak żyły ale nie miały nic wspólnego z vrilami - pisze inny sceptyk w swoim artykule.
Jeden sceptyk pisze że w czegoś takiego jak V7 nigdy w planie nie było, a inny że plany były ale nie doszły do realizacji, to tylko dwa przykłady niezgody co do tego samego punktu z strony sceptycznej.
Pierwsze powojenne wzmianki na ten temat można znależć nie w niemieckiej gazecie ale:

Już 14 grudnia 1944 r "New York Times" podawał, że z terytorium Rzeszy startują okrągłe, pozbawione skrzydeł pojazdy: "Pojawiają się pojedynczo lub w formacjach. Niektóre są metaliczne, inne wydają się przezroczyste"

gdzie indziej znalazłem takie coś takiego:

Trudno powiedzieć komu ta cała zadyma służy, czy tylko wydawcą literatury ufologicznej i nazistom? Zastanawiające jest, że w tym kolażu niemieckich mitów, trafiłem na fragmenty dotyczące projektu Chronos. Program ten został identyfikowany przez ufologów jako napęd antygrawitacyjny. Sprawa ta po odtajnieniu pewnych dokumentów w latach 90 jest znana historykom, a niektórym pracownikom komisji do ścigania zbrodni Hitlerowskich w Polsce była znana wcześniej z relacji przesłuchiwanych świadków"

nie ma żadnego podanego żródła więc nie piszę nic więcej zanim ktoś zawoła że "taka notatka to każdy sobie może, nawet źródła nie podał". A jak już zbrodniach hitlerowskich to był taki projekt "paperclip" gdzie po wojnie zabrano nazistowskich uczonych do USA (według niektórych sceptyków to bujda)ale jak inaczej wytłumaczyć działalność niejakiego nazistowskiego zbrodniarza Wernhera von Braun w szeregach NASA?.
Tak to zbrodniarz chociaż może sam nikogo nie zastrzelił ale to on projektował rakiety V1 które z Pennemunde na Anglię wystrzeliwano. Tego faceta są zdjęcia , nawet krótki filmik. To właśnie dzięki jego wiedzy NASA wystrzeliła super rakietę która zaniosła astronautów na orbitę by mogli polecieć na księżyc.Mógłbym dalej pisać, ale to już trzecie forum w ostnich paru lat o tym temacie i wiem że także nic nowszego nie wniesiemy, więc pozostanę przy tym co chciałem o początku, mianowicie czytanie Waszych postów bo kto wie może się coś nowego pojawi.
Pozdrawiam

#13 Andrzej 58

Andrzej 58

    Weteran Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1470 postów

Napisano 08 lipiec 2009 - 19:42

Reaper-Jesteś wielkim znawcą tematu.Znasz wiele opracowań ,nazwisk,poglądówi pewnie udało Ci się dojść do pewnych konkluzji.Czy możesz zaspokoić moją ciekawość i odpowiedziedzieć mi na kilka pytań to będę Ci dozgonnie wdzięczny.
1)Jak wspomniałeś w poprzednim poście-coś karze Ci zajmować się tymi bzdetami-CO?
2)Czy miałeś(masz) kiedyś do czynienia z fizyką prądową(zawodowo ,hobbystycznie)?
3)Czy masz w domu mikrofalówkę?
4)Czy znane Ci są efekty fizyczne występujące w piktogramach?
5)Skąd czerpiesz wiedzę na temat Riese ?(jeśli wcześniej miałeś z nim do czynienia)
6)Jaką ocenę miałeś z polskiego ,gdy pani zadawała pytanie "co autor miał na myśli"?

#14 Andrzej 58

Andrzej 58

    Weteran Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1470 postów

Napisano 22 październik 2009 - 20:36

Znalazłem na jednym z for relację,która myślę zainteresuje poszukiwaczy nazi-ufo.
w skrócie:forumowicz przekazał ,co jego dziadek ,który w czasie wojny zatrudniony był przy budowie obiektów Riese,opowiadał na temat prowadzonych tam eksperymentów.Człowiek ten mówił,że Niemcy przy pomocy dziwnie wyglądających "żarówek" podnosili ludzi i samochody ponadto wspominał,że w prowadzonych tam pracach uczestniczyli Brytyjczycy.
Wiem ,że powyższa informacja wydaje się nieprawdopodobna,ale pierwsza część idealnie wpasowuje się w przytaczane na naszym forum zasady fizyczne(Nagranie z Emilcina i dopiero co odstrzelone, Nazistowskie ufo) .
Co do Brytyjczyków-czort jeden wie ,po co Rudolf Hess poleciał na wyspy.

#15 UFOWORLDNEWS

UFOWORLDNEWS

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 1543 postów

Napisano 22 październik 2009 - 20:45

Śmieszniejszych i bardziej nieprawdopodobnych teorii nie słyszałem dawno. :lol:Może Andrzej 58 podasz linka do tych wypocin?

#16 UFOWORLDNEWS

UFOWORLDNEWS

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 1543 postów

Napisano 22 październik 2009 - 22:06

Po głębokich przemyśleniach zamykam temat który nie posłuży nam z pewnością do zgłębienia czegoś prawdopodobnego i realnego.Cała historię możemy zaliczyć do wykorzystywania historycznych faktów gdzie wciskane są bzdury służące uwiarygodnieniu całej historii.Jeśli pojawią się ku temu przesłanki z pewnością temat będziemy zgłębiać dalej.A że w naszej dobrej wierze leży trzymanie poziomu forum skupmy się na bardziej realnych tematach.
:)